Mauzoleum w Sartowicach

Prawie dokładnie rok temu, podczas spontanicznej, rodzinnej wycieczki zachwycałem się znakomitą konstrukcją, jaką jest kolejowy most w Kozłowie koło Świecia. Jednak zanim tam dotarliśmy, nawigacja samochodowa zaprowadziła nas do wsi Sartowice. Poza m.in. dworem i pięknym parkiem (w którym rozpoczyna się czarny szlak turystyczny do Świecia) koniecznie trzeba zobaczyć XIX-wieczne, neorenesansowe mauzoleum. Prowadzi do niego – od strony dworu, w kierunku wschodnim – klonowa aleja. Już z daleka rzuca się w oczy cegła, z której wzniesiono obiekt, stawiając całość na granitowym cokole. Na wprost wspomnianej alei wita nas kamienny portal ze stalowymi drzwiami, wzbogaconymi o zdobienia, z których nie wszystkie zachowały się do naszych czasów: w środkowej części, na każdym ze skrzydeł znajdowała się anielska główka; jeszcze na początku naszego stulecia można było oglądać jedyną zachowaną, dziś już nie ma żadnej. Większą i kamienną zobaczymy natomiast na portalu. Ale nie tylko ona przyciąga wzrok – po obu stronach portalu widnieją herby dawnych właścicieli majątku: rodziny Schwanenfeld (z łabędziem) oraz rodziny Schwerin (z kurami), a nad nim prostokątna płycina, na której znajdował się pewnie, dawno temu, jakiś napis. Warto obejrzeć mauzoleum z wszystkich stron – z tyłu znajduje się półkolista absyda; przez okienka w kaplicy można zobaczyć nieco wnętrza, zwłaszcza błękitnego sklepienia i krzyż (prawdopodobnie z piaskowca). Co ważne, mauzoleum cały czas pełni swoją pierwotną funkcję, kryjąc pod posadzką zmarłych: Theodora Franza Sartorius von Schwanenfeld (1783-1863) i jego syna Ernsta Sartorius von Schwanenfeld (1827-1874), a może i jeszcze kogoś z rodziny. Z sartowickim mauzoleum wiąże się jeszcze jedna ciekawostka i nie rozwiązana tajemnica: wspomniane już wcześniej drzwi noszą ślady… kul – w kilku miejscach są po prostu podziurawione. Można przypuszczać, że to „dzieło” Armii Czerwonej, której żołnierze mogli chcieć zniszczyć obiekt lub nawet zastrzelić tych, którzy mogli szukać wewnątrz schronienia. Czy tak było na pewno?



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.